Baza wiedzy

Kiedy naprawa bezwykopowa zamiast wykopu

Paker i pakerokapelusz naprawiają rurę od środka, bez wykopu i rozkuwania. Kiedy taka naprawa ma sens, kiedy nie i jak wygląda kolejność prac.

Zespół HYDROKLINIKA WUKO

Kawałek rozbitej rury kamionkowej leżący w studni kanalizacyjnej

W skrócie: naprawa bezwykopowa to naprawa rury od środka. Na pakerze wprowadzamy w miejsce uszkodzenia rękaw z włókna szklanego nasączony żywicą, pompujemy go powietrzem i czekamy, aż żywica stwardnieje, zwykle godzinę do dwóch. Ma sens przy pojedynczym pęknięciu, przesuniętym złączu albo nieszczelności w rurze DN150-300 pod posadzką, drogą, elewacją albo w stropie. Nie ma sensu, gdy rura jest zapadnięta bez światła albo nie ma do niej dojścia. Zawsze najpierw inspekcja kamerą, na końcu inspekcja kontrolna.

Rura, która pęka albo traci szczelność pod budynkiem, pod drogą albo w stropie, kiedyś oznaczała jedno rozwiązanie: wykop albo rozkucie. Dziś w wielu takich sytuacjach naprawiamy rurę od środka, bez dostępu z zewnątrz, pakerem albo pakerokapeluszem. To nie jest rozwiązanie do każdego przypadku, więc wyjaśniamy, jak to działa i kiedy faktycznie ma sens.

Co to jest naprawa pakerem?

Paker pneumatyczny to urządzenie, na które nawija się rękaw z włókna szklanego nasączony żywicą, epoksydową albo krzemianową. Cały zestaw wprowadzamy do rury pod kontrolą kamery, dokładnie w miejsce uszkodzenia, tak żeby rękaw znalazł się dokładnie tam, gdzie jest pęknięcie, przesunięte złącze, nieszczelność, ognisko korozji albo dziura w ściance rury. Na miejscu paker pompujemy sprężonym powietrzem, rękaw dociska się do ścianki rury, a żywica utwardza się, na zimno albo pod wpływem pary, zwykle w czasie od godziny do dwóch godzin. Po utwardzeniu paker wyciągamy, a w rurze zostaje twarda, szczelna i nośna wykładzina dokładnie w miejscu, gdzie wcześniej była usterka.

Pracujemy dwoma pakerami: do przyłączy domowych na rury DN150-200 i długim na rury DN200-300, oba o długości roboczej 1,5 m, pompowane wyłącznie powietrzem przez sterownik z zaworem bezpieczeństwa. Inne odmiany pakera, krótki o długości roboczej 600 milimetrów, elastyczny do trudnych dojść i łukowy na 90 stopni do kolan pod kątem od 45 do 90 stopni, dobieramy pod konkretne zlecenie. Dobór zależy od miejsca uszkodzenia, kształtu rury w tym miejscu i tego, jak trudno się do niego dostać. Nie stosujemy rękawów utwardzanych światłem UV ani LED.

Co to jest pakerokapelusz?

Pakerokapelusz naprawia inne miejsce: trójnik, czyli połączenie przyłącza z główną rurą. Kształtka filcowa nasączona żywicą jest wklejana bezpośrednio w trójnik, a jej elastyczna, silikonowa część dociska się w przyłącze pod kątem, zwykle od 45 do 90 stopni, dopasowanym do geometrii połączenia. Utwardzanie odbywa się parą, gorącą wodą albo sprężonym powietrzem, w zależności od materiału i warunków. Podczas tych prac może wystąpić chwilowy odpływ wody, o czym informujemy przed rozpoczęciem.

Kiedy naprawa bezwykopowa ma sens?

Naprawa pakerem albo pakerokapeluszem sprawdza się tam, gdzie rura biegnie pod posadzką, pod halą produkcyjną, pod drogą, pod elewacją albo w stropie, czyli wszędzie tam, gdzie wykop albo rozkucie byłyby dłuższe i droższe niż naprawa punktowa od środka. Typowe przypadki to pojedyncze pęknięcie, przesunięte złącze po osiadaniu gruntu, punktowa korozja albo mała nieszczelność, którą widać wyraźnie na obrazie z kamery jako konkretne miejsce, a nie ciągłe uszkodzenie na długim odcinku.

Warunek podstawowy to zawsze wcześniejsza inspekcja kamerą. Bez dokładnego obrazu nie da się precyzyjnie ustawić pakera w miejscu uszkodzenia, a błąd nawet kilkudziesięciu centymetrów oznacza, że naprawa nie zadziała tam, gdzie trzeba.

Kiedy naprawa bezwykopowa nie wystarczy?

Są sytuacje, w których paker nie jest dobrym rozwiązaniem. Rura zapadnięta albo zgnieciona do tego stopnia, że nie ma w niej wystarczającego światła, uniemożliwia wprowadzenie pakera i jego prawidłowe napompowanie. Podobnie brak dojścia, na przykład zbyt ostry kąt albo zbyt duża odległość od najbliższego dostępnego punktu wejścia, może wykluczyć naprawę od środka. Ograniczeniem jest też zakres średnic: nasze pakery pracują w rurach od DN150 do DN300, czyli o średnicy od 15 do 30 cm, poza tym zakresem dobieramy inne rozwiązanie.

W takich przypadkach wracamy do klasycznego wykopu albo rozkucia, ale nawet wtedy wcześniejsza inspekcja kamerą pokazuje dokładnie, gdzie kopać, więc zakres prac ziemnych i tak jest mniejszy niż przy kopaniu na oko. Zdarza się też, że sama diagnoza wymaga najpierw dojścia do rury z innej strony, na przykład z sąsiedniej studni albo rewizji, zanim zapadnie decyzja, którą metodą naprawić uszkodzenie.

Co jeśli w rurze jest więcej niż jedno uszkodzenie?

Zdarza się, że inspekcja pokazuje kilka miejsc do naprawy na tym samym odcinku, na przykład dwa przesunięte złącza w różnej odległości od studni. W takiej sytuacji każde miejsce traktujemy osobno, dobieramy paker do konkretnego uszkodzenia i wprowadzamy go tyle razy, ile jest punktów do naprawy. Jeśli uszkodzeń jest dużo i są rozłożone gęsto na długim odcinku, punktowa naprawa pakerem przestaje mieć sens ekonomiczny i technicznie skuteczniejsza bywa wymiana całego odcinka rury metodą wykopową. Granicę między jednym a drugim rozwiązaniem wyznacza zawsze obraz z inspekcji, nie założenie z góry.

Ile trwa cała naprawa?

Sama naprawa jednego uszkodzenia pakerem, licząc wprowadzenie, napompowanie i utwardzenie żywicy, to zwykle kwestia kilku godzin, z czego większość czasu zajmuje utwardzanie, typowo od godziny do dwóch. Wcześniejsza inspekcja i ewentualne czyszczenie przewodu dochodzą do tego jako osobny etap, podobnie jak inspekcja kontrolna po naprawie. Ile to trwa w sumie, zależy od liczby miejsc do naprawy, dostępu do przewodu i tego, czy przed naprawą trzeba czyścić rurę. Czas podajemy po inspekcji, kiedy wiemy, co jest w rurze.

Jak wygląda kolejność prac?

Zawsze zaczynamy tak samo, niezależnie od tego, czy naprawa skończy się pakerem, czy wykopem. Najpierw inspekcja kamerą, która pokazuje dokładne miejsce i rodzaj uszkodzenia oraz jego odległość w metrach od punktu wejścia. Jeśli osad albo tłuszcz zasłaniają ściankę, czyścimy przewód, ciśnieniowo albo mechanicznie, i oglądamy go jeszcze raz, bo dopiero czysta ścianka pokazuje złącza i pęknięcia. Na tej podstawie dobieramy rodzaj pakera albo pakerokapelusza i metodę utwardzania.

Po samej naprawie, kiedy żywica już się utwardzi i paker zostanie wyciągnięty, robimy inspekcję kontrolną tym samym przejściem kamery, żeby sprawdzić, czy wykładzina dobrze przylega do ścianki na całej długości i czy rura jest drożna. Dopiero taka inspekcja kontrolna zamyka zlecenie, nie sam fakt wyciągnięcia pakera z rury. Cały komplet nagrań, przed naprawą i po niej, zostaje jako dokumentacja stanu rury.

Kto zwykle korzysta z tego rozwiązania?

Najczęściej po naprawę bezwykopową sięgają zarządcy i wspólnoty, kiedy uszkodzenie jest pod parkingiem, chodnikiem albo świeżo wykończonym terenem osiedla i rozkopanie oznaczałoby koszt naprawy rury i odtworzenia nawierzchni. Podobnie deweloperzy i wykonawcy, kiedy usterka na przyłączu ujawnia się już po oddaniu budynku, a rozkopywanie gotowego terenu wokół budynku jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebują. W domach jednorodzinnych naprawa pakerem sprawdza się, kiedy uszkodzona rura biegnie pod podjazdem, tarasem albo już obsadzonym trawnikiem, a właściciel woli nie zaczynać od nowa urządzania posesji.

Jeśli podejrzewasz uszkodzenie rury pod posadzką, drogą albo elewacją, zadzwoń pod numer 511 740 511, umówimy inspekcję i powiemy wprost, czy w twoim przypadku naprawa bezwykopowa wchodzi w grę. Działamy w Gdańsku, Gdyni, Sopocie i okolicach Trójmiasta.

Pytania

Pytania i odpowiedzi

01Na czym polega naprawa pakerem?

Na pakera nawija się rękaw z włókna szklanego nasączony żywicą. Zestaw wprowadzamy do rury pod kontrolą kamery w miejsce uszkodzenia i pompujemy sprężonym powietrzem. Żywica utwardza się, zwykle w godzinę do dwóch, a w rurze zostaje twarda i szczelna wykładzina.

02Czym różni się pakerokapelusz od zwykłego pakera?

Pakerokapelusz naprawia trójnik, czyli połączenie przyłącza z główną rurą. Kształtka filcowa nasączona żywicą jest wklejana w trójnik, a elastyczna część silikonowa dociska ją w przyłącze pod kątem od 45 do 90 stopni.

03Kiedy naprawa bezwykopowa nie wystarczy?

Gdy rura jest zapadnięta albo zgnieciona i nie ma światła, gdy nie ma dojścia dla pakera albo gdy średnica wychodzi poza zakres. Wtedy mówimy wprost, że potrzebny jest wykop albo rozkucie.

04Jak wygląda kolejność prac przy naprawie punktowej?

Najpierw inspekcja kamerą, która pokazuje miejsce i rodzaj uszkodzenia. Jeśli osad zasłania ściankę, czyścimy przewód i oglądamy go ponownie. Potem dobór pakera i sama naprawa, a na końcu inspekcja kontrolna tym samym przejściem kamery.

Powiązane usługi

Czym pracujemy

  • naprawa bezwykopowa
  • paker
  • pakerokapelusz

HYDROKLINIKA WUKO Gdańsk

Awaria kanalizacji? Zadzwoń

Zgłoszenia telefoniczne od poniedziałku do soboty, awarie także poza godzinami biurowymi. Zlecenie planowane opisz w formularzu.